Żona mówi, mi że idziemy do teatru na śnieżkę. Sobie myślę, że będzie nudno i słodko. Pierwsze co mnie zszokowało to kartonowe postacie, które kojarzą mi się z grą Don't Starve Do tego muzyka, w która kojarzy mi się z takimi zespołami jak Radio Bagdad, Republika czy nawet Suchy Chleb dla Konia. Ja bawiłem się świetnie, dzieci w sumie też, tylko żona wyglądała na nieco zmieszaną. Po spektaklu sprawdziłem streszczenie oryginalnej wersji baśni, bo znałem tylko ugrzecznioną wersję Disneya i okazało się że scenariusz był całkiem blisko pierwowzoru
Tutaj był mój kochany muzyczny dziennik lub jeszcze jest ale pewnie zaraz zniknie. Chociaż ekipa obiecuje, że zrobi niczym feniks z popiołów super nowe blogi muzyczne to po 2 latach myslę, że nie mam co czekać. Wpisy te dla mnie są wartościowe i źle by mi było jakby szlag je trafił. Dlatego są tu i można je sobie poczytać. Trochę też może dopiszę po latach jakiś komentarzy do tego co wtedy myślałem i co teraz o tym myślę. Nowych wpisów też trochę wrzucę, oczywiście już bez #lastfm
Komentarze